2003-2008 Niemcy i Austria

Marzlinger Weiher, Bawaria, Niemcy

 

 

 

Marzlinger Weiher to jeden z kultowych podmonachijskich stawów. Chętnie wykorzystywany był przez centra nurkowe do nauki podczas kursów, ze względu na niezłą widoczność, bujną roślinność podwodną i występujące tu ryby. Niestety był, gdyż jako jeden ze stawów żwirowiskowych został ponownie włączony do eksploatacji. To wielka szkoda! Ja też zaliczałem tu moje pierwsze nurkowania w czasie kursu OWD, a potem jeszcze kilkakrotnie odwiedzałem to miejsce. Marzlinger Weiher znajduje się wprawdzie dość blisko Monachium, natomiast dojazd jest niezbyt prosty. Wyjeżdżamy z Monachium autostradą numer 9 w kierunku Norymbergi, a następnie zjeżdżamy na autostradę 92 w kierunku lotniska. Na zjeździe numer 8 zjeżdżamy w kierunku Freising Ost i skręcamy w lewo (nie w stronę Marzling). Po około 400 metrach skręcamy w lewo w stronę Stoibermühle. Jedziemy tą drogą około 1,3 km mijając po drodze Stoibermühle (Biergarten) oraz jezioro. Droga pod koniec wznosi się nieco do góry i tu skręcamy w prawo. Po około 450 metrach ponowie skręcamy, tym razem w lewo w kierunku Riegerau. Przejeżdżamy ponad autostradą i za wiaduktem skręcamy w pierwszą w prawo. Teraz jedziemy łukiem, po lewej jest już Marzlinger Weiher. Po 300 metrach skręcamy w lewo jadąc dalej w kierunku Riegarau. Po około 100 metrach stajemy po lewej stronie drogi i… w końcu jesteśmy na miejscu. Skomplikowane, prawda?


Pullinger Weiher, Bawaria, Niemcy

 

 

 

Pullinger Weiher miał zastąpić zamknięty ostatnio Marzlinger Weiher. Kiedy przyjeżdżamy nad wodę wszystko wydaje się być w porządku, a napis na domku bazy nawet śmieszy. Jakikolwiek czar pryska jednak zaraz po zanurzeniu i od razu wiemy, że przyjazd tu był pomyłką. Ze stawu tego dopiero niedawno przestano wydobywać żwir i stąd pochodzi główny problem – widoczność, która tak naprawdę równa się zeru, a dodatkowym problemem może stać się zaplątanie w wędkarską żyłkę, gdyż pojawiają się tu wędkarze. Sam uprawiam ten sport od wielu lat, wiem jednak, iż bliski kontakt (szczególnie w tak małym zbiorniku) grozi poważnym spięciem. Pełni (nie)szczęścia dopełniaja nisko przelatujące samoloty startujące z pobliskiego lotniska, a widok maszyn pobliskiej żwirowni też nie poprawia nastroju. Jakoś tak dziwnie się składa, że wszystkie trzy opisane przez mnie stawy znajdują się w pobliżu lotniska monachijskiego, ale Pullinger Weiher to już jest absolutny rekord w tym względzie. Jeżeli jednak mimo wszystko ktoś zdecyduje się sprawdzić moją opinię to: jedziemy z Monachium autostradą numer 9 w kierunku Norymbergi, a na krzyżówce autostrad “Autobahnkreuz Naufahrn” zjeżdżamy na 92 w stronę lotniska. Po około 8 kilometrach opuszczamy autostradę zjazdem Freising Süd, a po 700 m skręcamy w lewo w Acheringer Strasse i jedziemy w kierunku Pulling dojeżdżając do Pullinger Weiher. Butle można napełnić na miejscu oraz kupić coś do jedzenia lub picia. Jednodniowe zezwolenie na nurkowanie kosztuje 8,00 EUR, choć właściwie do powinni nam przynajmniej zwrócić za benzynę. Absolutnie odradzam, choć sam byłem dwa razy (dla pewności).


Echinger Weiher, Bawaria, Niemcy

 

 

 

To chyba najlepszy z opisanych przeze mnie stawów. Od lat wykorzystywany przez centra nurkowe podczas szkoleń (też tu się uczyłem). Zaskakuje niezwykle dobra widoczność, związana z tym, że staw ten nie ma żadnych dopływów, a wypełniająca go woda pochodzi z podziemnych źródeł. Podczas nurkowania znajdziemy tu bogatą rośliność i od czasu do czasu zobaczymy jakąś rybę. Maksymalna głębokość wynosi 12 metrów. Dojazd: tradycyjnie wyjeżdżamy z Monachium dziewiątką w kierunku Norymbergi, nie jedziemy potem jednak w kierunku lotniska, lecz zjeżdżamy z autostrady wyjazdem Eching i kierujemy się do tej miejscowości. Na pierwszych światłach skręcamy w prawo. Nie dajemy się teraz zdezorientować kierunkowskazowi “Echinger See” (to inny zbiornik) i jedziemy dalej. Po przejechaniu wiaduktu kolejowego skręcamy w prawo w wąską drogę. Na rogu stoi niewielki szyld “Martin’s Diving Center”. Po około stu metrach skręcamy w lewo do jeziorka. Ponieważ nad samą wodą nie wolno parkować wyładowujemy nasz kram i cofamy się do poprzedniej drogi, gdzie parkujemy samochód. Zezwolenia należy nabyć w stojącym nad brzegiem automacie za kwotę 8,00 EUR. Polecam, naprawdę warto.


Starnberger See Allmanshausen, Bawaria, Niemcy

 

 

 

W przeciwieństwie do “Paradies”, miejsce zwane “Steilwand” jest chętnie odwiedzane przez miejscowych nurków. Wprawdzie podobnie jak w “Paradies” nie znajdziemy tu, poza licznymi okoniami, tętniącego życia podwodnego, natomiast główną atrakcją tego miejsca jest stromo opadająca na około 80-100 ściana skalna, czyli po niemiecku „Steilwand”. Jeżeli mamy zamiar opuścić się w mroczną otchłań, to konieczna jest mocna latarka, gdyż od głębokości 10 metrów widoczność gwałtownie się pogarsza. Poprawa następuję ponownie około 25-go metra. Nie od rzeczy jest też suchy kombinezon. Miejsce to nie ma najlepszej sławy, gdyż utopiło się tu już kilku nurków. Przypuszczalnie przyczyną była nadmierna brawura, jak to przeważnie bywa w takich przypadkach. Sam rozmawiałem z płetwonurkami, którzy nurkowali tu “solo” na głębokość 65 metrów. Chcąc dostać się tu z Monachium po dojechaniu do Starnbergu autostradą 95 i 952 skręcamy w kierunku miejscowości Berg, a tam zjeżdżamy na mniej uczęszczaną drogę do Münsing. Po dojechaniu do Allmannshausen skręcamy nad jezioro. Gdy zobaczymy przy drodze nurków jesteśmy na miejscu. Zostawiamy samochód na poboczu, a po zakończeniu nurkowania znajdujemy za szybą mandat – obowiązuje tu zakaz postoju. Ponieważ nie ma jednak innej możliwości parkowania musimy to wkalkulować w koszt wyprawy. Chyba jednak warto!


Starnberger See Paradies, Bawaria, Niemcy

 

 

 

Starnberger See, jest ulubionym celem wyjazdów mieszkańców Monachium. Ponieważ prowadzi do niego autostrada można się tam znaleźć w ciągu półgodziny, pokonując 26 kilometrów do miejscowości Starnberg. Stąd jeżeli pogoda dopisuje nawet w powszednie dni roi się tam od spacerowiczów i rowerzystów, a w upalne dni można zapomnieć o znalezieniu miejsca na łąkach nad jeziorem. To samo dotyczy parkingów. Ze względu na bliskie położenie jezioro to interesuje również monachijskich płetwonurków. Kto pierwszy raz zamierza nurkować w Starneberger See, najczęściej ląduje w miejscu zwanym “Paradies” czyli raj. Do raju to tu niewątpliwie daleko, choć dla początkujących nurków jest to dobre miejsce do zdobywania praktyki. Łagodnie opadający brzeg i głebokość nie przekraczjąca kilkunastu metrów zwabia też organizatorów kursów. Niestety ożywione życie na brzegu (kąpielisko) nie idzie w parze z bujnym życiem podwodnym, które tu nie istnieje. Przy dużym szczęściu można znaleźć zdechłą rybę. Do miejsca tego dojeżdżamy kierując się ze Starnbergu na Tutzing i po około 7 kilometrach docieramy do celu. Musimy wybrać się raczej wcześnie, gdyż przy ładnej pogodzie nie znajdziemy inaczej miejsca na parkingu. Butle musimy mieć własne i pełne, gdyż nie ma możliwości wypożyczenia lub napełnienia. Generalnie miejsca tego nie polecam, lecz jeśli nie zależy nam nie zapomnianych wrażeniach, a chcemy jedynie odświeżyć umiejętności po przerwie zimowej, to możemy to zrobić tutaj.


Plansee, Tyrol, Austria


 

 

Plansee jest jeziorem górskim położonym w austriackich Alpach w Tyrolu, przy samej granicy z Niemcami. Łatwo się tam dostać np. jadąc od strony Monachium. Jedziemy w kierunku Garmisch-Partenkirchen autostradą numer 95 i nie dojeżdżając do miasta skręcamy w kierunku Ettal i Oberammergau, a następnię pałacu Linderhof i Reutte (Austria). Za pałacem, który pozostaje nieco z boku, droga zwęża się i prowadzi nas dalej do granicy z Austrią. Nie dojeżdżając do miejscowości Plansee skręcamy nad jezioro koło hotelu “Forelle” i dojeżdżamy do campingu. Znajduje się tam baza nurkowa „Planseecamp„, gdzie możemy napełnić butle lub wypożyczyć sprzęt. Na campingu znajdziemy napewno wielu nurków. Przed nurkowaniem musimy wykupić zezwolenie, które otrzymamy w recepcji. Nurkowanie w tym jeziorze to prawdziwa przyjemność ze względu na znakomitą widoczność sięgającą 25 metrów. Dno jeziora jest ładnie porośnięte i zawsze można tu spotkać stada okoni. Znajdziemy też resztki zatopionej bryczki, sanie i platformę do ćwiczeń podwodnych. Dodatkową atrakcją są piękne widoki na otaczające jezioro pokryte śniegiem Alpy. Temperatura wody w lecie może osiągnąć nawet 18o Celsjusza do głębokości około 6 metrów. Głębiej jest zawsze zimno i na 20 metrach nawet w lecie jest już tylko 7 stopni.Większość nurków stosuje tu więc kombinezony suche. Ja nurkowałem tu zawsze w piance 7 milimetrowej z dodatkową 5 milimetrową kamizelką. Można wytrzymać bez problemu 45 minut. Jeżeli jest ładna pogoda, to rozgrzejemy się po wyjściu z wody, jeżeli nie to pozostaje nam termos z gorącą herbatą, który zawsze należy brać ze sobą. Można też skorzystać z pobliskiego baru.


Możliwość komentowania została wyłączona.